Człowiek, jako dzieło Stwórcy, jest szczęściem samym w sobie i dla samego siebie. Szczęście wewnętrzne, które Człowiek w sobie ma, to szczęście duchowe – to właśnie ono daje spełnienie się Człowieka na tej cudownej planecie…

Lecz Człowiek zapragnął więcej szczęścia, innego, niż to, które otrzymał i postanowił go poszukać. A skoro nie potrafił go znaleźć wewnątrz siebie, zaczął szukać na zewnątrz, w materialnym świecie. I znalazł je, „zebrał” z materii i nim się kierował, nie zdajac sobie sprawy, że swoją bezrozumnością nie przewidział ceny za korzystanie ze szczęścia w materi. Jak przyszło mu za nie zapłacić, pogubił się w tym i nie zrozumiał, że w materialnym świecie nie ma nic za darmo, że za wszystko trzeba zapłacić, czasem cenę bardzo wysoką…

Biorąc szczęście w materialnym świecie Człowiek nie zapytał o cenę, nie wyważył, czy go w ogóle na nie stać. I bezmyślny Człowiek, po skonsumowaniu szczęścia, otrzymał rachunek opiewający na wartość, jakiej nie posiada… I tu Człowiek włączył instynkt obronny: „nie zgadzam się, mi się należy!” I trwał w kolejnych, innych podobnych wymysłach, byle tylko nie ponieść konsekwencji korzystania ze złudnego szczęścia materii.

Lecz czy to zwolniło Człowieka z opłaty rachunku za szczęście w materii…?

Oto jest głębokie, rozumne pytanie, które każdy rozumny Człowiek musi sobie zadać.

 

 

Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze.

Aktualnie na stronie:

Odwiedza nas 311  gości oraz 0 użytkowników.