Cóż to takiego ta melancholia dzisiaj nazwana depresją?

A no to, że Człowiek się tak pogubił, że nie jest wstanie, już sam sobie poukładać życia.

I co wtedy?

Wtedy ucieczka do przysłowiowej mysiej dziury lub pod pierzynę, chowamy się przed całym światem, przed życiem.

Depresja jest to zakrzyczana Dusza niesłuchana Dusza przez Człowieka.

I nie ma nic złego, aby się schować do mysiej dziury czy pod pierzynę, lecz musimy coś tam też robić.

I wtedy przychodzi czas na refleksję, na analizę dla Duszy i o Duszy.

Jaką krzywdę Jej do tej pory robiłem swoimi uczynkami, mową i rozumkiem. Jak jej wogule nie zauważałem, jak zajmowałem się tylko sobą i swoją materialną filozofią świata, swoją znaczy rozumkową.

Człowieku z depresją dotknij Duszy w sercu, Duszy fizyczności, a przyjdzie płacz.

Jak zrozumiesz, że płacz jest oczyszczeniem, to analizuj dalej, głębiej, aż przyjdzie refleksja, że byłeś samolubny względem Duszy a światem materii, czyli rozumkowym rozumowaniem chciałeś zagłuszyć krzyk Duszy.

Jak dotkniesz mądrości Duszy, to przyjdzie refleksja.

Refleksja, która pokaże, jak duchowo masz się odnaleźć w tym materialnym pięknym świecie. Świecie, który też ma Duszę, lecz Ty Jej nie zauważyłeś, gdyż byłeś tylko zajęty skupianiem się nad swoją fizycznością.

A Dusza, co tam Dusza?

Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze.

Aktualnie na stronie:

Odwiedza nas 140  gości oraz 0 użytkowników.